Przy okazji sesji zdjęciowej nowej Giulietty zorganizowanej przez kolegę Strusia, miałem okazję odwiedzić Piotra Nagórskiego i bliżej zapoznać się z jego niesamowitą kolekcją. Prowadzący pod Poznaniem serwis Piotr zgromadził zapierającą dech kolekcję starszych modeli Alfa Romeo. Znaleźć tu można Giulietty z początku lat sześćdziesiątych, spidery, Alfasuda Sprinta czy też niesamowitą RZ Zagato. Wisienką na torcie kolekcji jest remontowany jeszcze Montreal. Wszystkie auta są sprawne, do tego występują w jedynie słusznym kolorze - czerwieni. Piotr opowiedział niesamowite historie niektórych z nich - w jaki sposób i w jakim stanie trafiły w jego ręce. Nie było problemu z wsiadaniem do ich wnętrz czy też robieniem zdjęć - ba! - redaktor Struś miał nawet okazję przejechać się Giuliettą 1600 z 1962 roku.
Auto mimo podeszłego wieku jest w doskonałym stanie technicznym, bez wysiłku potrafi rozpędzić się do 140 km/h. Jadąc nim czułem się trochę jak pasażer motocykla - podobieństwo to brak pasów bezpieczeństwa, za to jedzie się bez kasku. Przy zdjętym dachu w słoneczny dzień to doskonały sposób na opalanie, czego osobiście doświadczyłem.
Słowa pochwały należą się też nowej Giulietcie. Jak dla mnie auto tak dobrze jeździ jak wygląda. Miałem okazję poprowadzić ją przez kilkadziesiąt kilometrów i spisała się świetnie. Doskonale reaguje na to, czego oczekuje od niej kierowca. Wyposażona w 170-konny silnik 1.4 TB Multiair przy ustawieniu DNA na D (dynamic) to naprawdę bardzo charakterna maszyna. Zakręty pokonuje jak po szynach nie zaskakując kierowcy uciekaniem przodu czy tyłu. Co do deklarowanej przez producenta oszczędności paliwa o 10% byłbym raczej sceptyczny - moja średnia z (głównie) trasy to 9,7 l.
Ciekawie prezentowały się obok siebie stara i nowa Giulietta - dzielące je prawie 50 lat to przede wszystkim różnica w wielkości. Babcia przy wnuczce wygląda jak zabawka dla dzieci. Pozbawiona jest całkowicie elektroniki, z elegancką i prostą deską rozdzielczą pomalowaną w kolorze nadwozia, lusterkiem wstecznym na półce przed przednią szybą, bez lusterek bocznych. Wlew paliwa ukryty został pod klapą bagażnika, a jego korek wieńczy gustowny emblemat Alfy. Takich smakowitych detali jest więcej, jak chociażby przycisk otwierający bagażnik czy przepiękne scudetto.
Wnętrze nowej to czerń (łącznie z podsufitką) i skórzane, czerwone fotele. Tam gdzie babcia ma lusterko wsteczne, wnuczka wysuwany duży ekran wyświetlający ustawienia, nawigację itp. Duża, aluminiowa listwa nieźle się komponuje z czarną deską. Na kierownicy zamszowe wstawki są dobrym pomysłem. Jedyny zauważony mankament, to wystający narożnik schowka przed fotelem pasażera.
To sobotnie zderzenie starego z nowym było ciekawym przeżyciem. Myślę, że warto byłoby jeszcze odwiedzić Piotra - szczególnie wtedy, kiedy wyremontuje już Montreala.
Wnuczka i babcie
Giulietta na żywo
Pan Tomek dotrzymał słowa i 16 maja na torze Niskie Łąki mieliśmy okazję zobaczyć po raz pierwszy na żywo najnowsze dziecko Alfy - Giuliettę. Pojawiły się dwa egzemplarze z silnikami benzynowym i wysokoprężnym. Jak widać na zdjęciach wzbudziły spore zainteresowanie. Oprócz nich do dyspozycji uczestników były Abarthy Punto i MiTo, którymi można było pojeździć (niestety tylko na prawym fotelu), zobaczyliśmy w akcji Fiata 125 p biorącego udział w tegorocznym rajdzie Monte Carlo, kilka starszych modeli Alfy i Lancię Deltę, ale tę prawdziwą - z nową wersją łączy ją jedynie nazwa. Motocykliści mogli popróbować jazdy kilkoma nowymi modelami Ducati (na ich szczęście na motocyklu nie ma prawego fotela i można wypróbować go osobiście). Ciekawie pomyślaną imprezę niestety popsuła pogoda kończąc spotkanie deszczem. Z zapowiadanego włoskiego jedzenia można było skosztować kiełbasę z grilla i gofry
Zdjęcia Izy Zakrzewskiej
Włoska niedziela na Niskich Łąkach
W niedzielę 16 maja odbędzie się impreza pod hasłem Bezpieczna szkoła jazdy ABARTH, na którą otrzymaliśmy zaproszenie od Pana Tomka Alechnowicza z klubu Mia Giulia. Wszystkie atrakcje opisane poniżej.
Z ostatniej chwili:
istnieje duże prawdopodobieństwo przedpremierowego pokazu Giulietty!
Wszyscy wybierający się na imprezę - wydrukujcie
i zabierzcie ze sobą zaproszenie
(dostępne w wersji ppt TUTAJ).
Zniżka w sklepie JRS Moto
Specjalnie dla nas sklep internetowy JRS Moto, posiadający w ofercie środki do pielęgnacji samochodu oraz oleje, zaproponował rabat w wysokości 12%. Robiąc zakupy wystarczy w odpowiedniej rubryce wpisać kod widniejący na kuponie.
Spotkanie dolnośląskie
Na 6 listopada w godzinach raczej wieczornych (od 18:30) planowane jest spotkanie dolnośląskich klubowiczów. Miejsce spotkania to Chata nad sztolnią w Bystrzycy Górnej. Jak dojechać - zobacz mapkę.
Knajpa, w której mamy się spotkać, jest w centrum (czerwony dach - przechodzi przez nią ta jasna linia), w lesie. Zdjęcie obok pokazuje miejsce, w którym trzeba będzie skręcić z głównej drogi (w lewo). Dla chętnych możliwy jest nocleg w pensjonacie Justynka.
Workshop manual’s wielu modeli
Pod adresem http://193.219.82.238/~manual/Workshop%20manual%27s można znaleźć manuale do modeli: 145, 146, 147, 155, 156, 159, 164, 166, 33, 75, Alfasud, Alfetta, GT, GTV - Spider, Sprint. Ściągajcie, póki działa!
Alfy w Norwegii
Mariusz nie byłby sobą, gdyby w czasie swoich wakacyjnych podróży nie upolował gdzieś jakiejś Włoszki
Co pisze o swoich fotograficznych zdobyczach?
Oto fotki AR, jakie spotkałem w Norwegii będąc przejazdem w miasteczku Skotselv. Stały na terenie warsztatu specjalizującego się w sportowych, włoskich autach. Poza tymi dwoma AR były jeszcze dwa Ferrari 308 i 348 - ale te mnie nie interesowały
Dwa tygodnie później, gdy jechałem tą samą drogą, zauważyłem tam Maserati Quattroporte starszej generacji - “kanciaka”.
Srebrna AR (w bardzo ładnym stanie) to GTV 1750 i jest do kupienia za 200 tys. norweskich koron![]()
Mariusz
XVII ZLOT - Poznań 10-12 lipca 2009 r.
W tym roku organizatorzy znowu postawili na atrakcje związane głównie z rajdem turystycznym, zorganizowanym pod hasłem Wielkopolskie Gran Turismo. Tym razem zadania do wykonania rozmieszczono w punktach przy trasie z Poznania do Gniezna. Liczyliśmy papugi, szukaliśmy ziemniaka i kombinowaliśmy z wymyśleniem jakiejś włoskiej rzeczy. Mieliśmy okazję zwiedzić muzeum przyrodniczo łowieckie w Uzarzewie, obejrzeć kilka ciekawych kościołów (w tym drewnianych), pospacerować po Gnieźnie odwiedzając tamtejszą katedrę. W Gnieźnie otrzymaliśmy obszerną listę pytań z historii Polski, więc obciążenie internetu w dawnej stolicy naszego kraju mocno wzrosło. Byliśmy też w Łubowie, Czerniejewie i Pobiedziskach. Nie wszystkim udało się obejrzeć ostatni punkt programu - skansen w Lednogórze, gdzie do odgadnięcia było sporo zagadek. Stąd decyzja organizatorów o sklasyfikowaniu uczestników rajdu w dwóch grupach: tych, co zdążyli zwiedzić skansen i tych, którym się to nie udało. Ekipa wrocławska w składzie Bożena i Antek w drugiej grupie zdobyli drugie miejsce, Adam oraz ja wraz z naszymi małżonkami (stanowiącymi w komplecie załogę numer dwadzieścia), byliśmy czwarci. Wrocławski skład uzupełniali Magda z Przemkiem sklasyfikowani w grupie pierwszej, którzy wypadli ciut gorzej.
Oczywiście odbyła się też wieczorna biesiada i jak zwykle bezcenne było spotkać niewidzianych od zeszłego roku znajomych z całej Polski. Na imprezie pojawiły się również trzy włoskie auta nie będące Alfami - Maserati. Znalazła się też jedna 156, której właściciel popuścił mocno wodze fantazji w kwestii tuningu.
Tradycyjnie już ogromne podziękowania za wspaniale spędzony czas dla Rastasa z wspierającą go ekipę. Nawet pogodę załatwili!
Zdjęcia Antoniego Jasińskiego
XVII zlot IK@Ra - 10-12 lipca - Poznań
Kolejny zlot klubu odbędzie w Poznaniu w dniach 10-12 lipca. Zapowiadane są Wielkopolskie Gran Turismo Alfa Romeo i jazdy na Torze Poznań pod hasłem Italian Car Day. Baza tradycyjnie już w hotelu Orange w Przeźmierowie.
Wszelkie informację oraz listę zapisów znajdziecie TUTAJ
Perełka z Oleśnicy - AR 1750 GTV Bertone

Ilość rzadkich modeli samochodów jest na tyle niewielka, żeby miłośnicy jakiejś konkretnej marki nie wiedzieli o istnieniu takowych. Okazało się jednak, że na Dolnym Śląsku jest perełka warta uwagi. Jej szczęśliwym posiadaczem jest Grzegorz z Oleśnicy. Co o niej napisał?
Jestem posiadaczem wyjątkowego modelu AR - 1750 GTV Bertone, rocznik 1974 i chętnie nawiążę kontakt z miłośnikami lub posiadaczami nieco starszych roczników AR. Mieszkam w Oleśnicy, Alfę przypadkiem odkryłem w krzakach na wiosce. Powiem tylko tyle, że w środku już rosła trawa, o reszcie nie wspomnę. Właściciel auta o mały włos nie zawiózł go na skup złomu. W ostatniej niemal chwili uratowałem ten rzadki egzemplarz przed fizycznym unicestwieniem. To było dokładnie w kwietniu 3 lata temu. Razem z ojcem (świetnym mechanikiem i pasjonatem motoryzacji) postanowiliśmy ożywić kultowy włoski samochód. Nasze zmagania z mocno nadgryzioną przez ząb czasu techniką trwały pełne 3 lata. To dłuuuga i pełna dramatycznych zwrotów akcji historia. Dziś auto jest w pełni sprawne, zarejestrowane (żółte blachy) i wzbudza podziw na ulicach. Według mojej ostrożnej kalkulacji, podobnych egzemplarzy w Polsce jest niewiele. Z moją bodajże 3! Alfa, jaką posiadam, należy do wąskiego, niemal elitarnego grona włoskich aut sportowych z przełomu lat 60 i 70. Jej pierwowzorem była słynna Giulia a przyrodnią siostrą, też kultową Alfą Spider (znaną z filmu Absolwent). Fabryka w Arese wypuściła zaledwie ok. 40 tysięcy tego modelu, a do dziś zachowały się jedynie pojedyncze egzemplarze, w tym moja.
Mam nadzieję, że poznamy pełną historię renowacji auta i oczywiście zobaczymy ją na żywo. Grzegorz zaprasza do Oleśnicy
Twoja wyszukiwarka
|





